Gwałtownie, z zamyślenia wyrwało mnie lądujące, tuż przedemna, ptasie gówno. Burdel jak każdy inny, wchodze, wszędzie palą sie tanio pachnące świece, gdzieniegdzie przygaszone lampki, kanapa, na przeciwko telewizor, ogromny, leci tvn, ryczy. Na dywanie wyleguje sie biały kot, w łazience stos ręcznikow, w pralce juz te mokre - miała dziś spory ruch. W sypialni plastikowy pudel koloru fioletowego, oblany woskiem, stoi dumnie, na łozku centki, też ryczą.
Page 1 of 7